Jak dobralam siodlo idealne – o Prestige X-Breath K Lux i jego bracie. Historia moich siodel.

3W2A0663ps

Siodła, siodła, przecież jest jest ich tyle, a ciągle coś nie pasuje! Dzisiaj trochę o moich przygodach z siodłami i jak znalazłam siodło idealne. Od razu zaznaczę – nie będę opisywać specjalistycznych aspektów doboru siodła do konia i jeźdźca, od tego są eksperci (do których ja się zgłosiłam i o których też dzisiaj opowiem), skupię się na własnych przeżyciach i na tym, co cenię sobie w swoich obecnych siodłach. Jak udało mi się znaleźć „to jedyne”, doskonałe dla mnie i mojego konia?

Krótka historia moich siodeł – czyli jak było kiedyś i dlaczego pozostałam wierna siodłom Prestige?

Kiedy dostałam swojego pierwszego rumaka, bardzo szybko okazało się, że jego grzbiet potrzebuje czegoś porządnego. Zadzwoniliśmy wtedy do ówczesnego importera siodeł marki „Prestige” i poprosiliśmy o wizytę i dobranie jakiegoś modelu skokowego. W ten sposób kupiliśmy moje pierwsze prawdziwe siodło – a był nim Elastic Professional. Jeszcze jako niedoświadczony dzieciak byłam bardzo zadowolona, a siodło w bardzo dobrym stanie sprzedałam dopiero rok temu, po 7 latach.

Ale kiedy zaczęłam w 2011 roku pierwsze starty, dostałam to, o którym zawsze marzyłam – świetne close contact Meredith D Limited Edition. Posiadam je nadal i przeżyłam z nim wiele naprawdę wspaniałych chwil. Choć było dobrane na mojego pierwszego Egro, to widziało chyba wszystkie moje konie, wiele zawodów, a do tej pory towarzyszy mojej cudownej bereiterce.

Z kolei posiadam też ujeżdżeniówkę Prestige D1. Sprowadziłam ją krótko po kupnie Meredith bezpośrednio z Włoch i nie żałuję – to najwygodniejsze i zdecydowanie najlepiej „trzymające” siodło ujeżdżeniowe na jakim miałam okazję trenować. Mimo bycia skoczkiem siodło ujeżdżeniowe przydaje się do rozluźniających treningów, chodów bocznych i jazdy po drągach – mi pomaga doskonalić dosiad, a konie po kilkutygodniowych sesjach w okresie roztrenowania są o wiele bardziej „gibkie” i lepiej się prowadzą 🙂

Satysfakcja i wygoda użytkowania wyżej wymienionych siodeł były zawsze bardzo wysokie i rosły z każdym nowym modelem. W końcu jednak odnalazłam swój ideał.

Trafienie w 10-tkę i idealne dopasowanie – czyli good job Equishop!

Zrzut ekranu 2017-03-19 o 23.53.29

Po tych wszystkich latach spędzonych w swoich poprzednich siodłach zdecydowaliśmy się na kolejne dwa. I choć jeździłam w różnych, wspaniałych modelach wielu doskonałych marek przy różnych okazjach, to wybór producenta był dla nas oczywisty. Wtedy właśnie na rynek wypuszczono dwa innowacyjne modele – Prestige X Breath D i X Breath K Lux. Od razu zainteresowałam się nimi z pewnego ważnego dla mnie powodu – to były pierwsze siodła, które niemal całkowicie odciążały i dodatkowo chroniły mój kręgosłup. Od wielu lat zmagam się z nieprzyjemną hiperlordozą, która dawała się we znaki zarówno w życiu codziennym, jak i po prawie każdej jeździe, w każdym, wtedy, siodle. Zmagam, albo właściwie zmagałam – bo oto nadszedł ratunek!

Zadzwoniliśmy do aktualnego importera Prestige w Polsce, czyli sklepu jeździeckiego Equishop – https://www.equishop.com/pl/ Dostałam do testowania oba modele na dwa konie. Podczas tygodnia testowego mój trener nie wierzył własnym oczom – mój dosiad był wręcz idealny! Zdecydowałam się na jedno i drugie. O ile z X Breathem D zdecydowaliśmy się na standard i ewentualne późniejsze dopasowanie, o tyle X Breath K Lux miał być w pełni spersonalizowany, uszyty na konkretnego konia (oczywiście Zendera 🙂 ) i dodatkowo dopasowany. Tak też się stało. Pomierzyliśmy konie i zamówiliśmy oba siodła. Każdy detal miał dla mnie znaczenie, także jeśli chodzi o wygląd. Mogłam dobrać kolorystycznie obszycie, lamówki, ozdobne kawałki skóry. Zdecydowałam się na połączenie jaśniutkiego brązu z pięknym pomarańczem i klasyczną czerń z elementami bieli. Do tego na tylnych łękach zawisły tabliczki z moim nazwiskiem. Na siodła oczywiście trzeba było poczekać, jednak nie musiałam już jeździć w starym sprzęcie – pracownicy Equishopu dali mi tymczasowo do jazdy dwa testowe egzemplarze, po jednym z każdego przyszłego modelu, co uważam za bardzo miły gest i wyraz zrozumienia.

I w końcu przyszły! Oba pasowały, ale wedle wcześniejszych założeń łęk X Breath K Lux Zendera był dodatkowo dopasowany, co trwało… Jeden dzień! Tak, było to możliwe, ponieważ okazało się, że oba modele mają termoaktywne terlice, umożliwiające ich natychmiastowe dopasowanie do każdego końskiego grzbietu.

X Breath D, X Breath K, X Breath K Lux – czym się różnią i które wybrać?

Linia Prestige X Breath to z założenia linia ultralekkich siodeł (o 8 i więcej kg lżejszych od standardowych modeli) close contact z technologią „wolnej łopatki” (obecną także w kilku innych modelach, między innymi opisywanych przeze mnie wcześniej Meredith i D1), termoaktywnym łękiem i elementami siedziska, odciążające prawie całkowicie kręgosłup jeźdźca, dzięki specjalnym otworom w siedzisku. Na rynku obecne są dwa modele skokowe i  od niedawna także trzy ujeżdżeniowe. Czym się różnią?

X Breath D to klasycznie dwutybinkowe siodło z otworem na kość ogonową odciążającym kręgosłup. Z kolei X Breath K to siodło jednotybinkowe, jeszcze lżejsze od swojego dwutybinkowego brata. Posiada dwa otwory w siedzisku – jeden, podobnie jak X Breath D z tyłu na kość ogonową, a drugi z przodu – chroni dodatkowo miednicę przed mikrourazami przy zeskoku z przeszkody. X Breath K Lux różni się od zwykłego K wyłącznie skórą. K Lux posiada 3mm nie-śliskiego obszycia siedziska i tybinek, natomiast K zaledwie 1mm co oznacza, że jest 3 razy mniej wytrzymały na wytarcia, spowodowane użytkowaniem siodła.

A po ponad roku…

17097164_1596112223732155_3556747949572976673_o

A po ponad roku jestem zachwycona. Bóle w plecach to przeszłość. Dosiad niesamowicie mi się poprawił i dalej poprawia. Tak samo baskil i technika skoku Zendera. I widać to po wynikach i dalszym rozwoju „w górę” w coraz wyższych klasach, na coraz wyższych rangą zawodach. Oczywiście to skutek przede wszystkim świetnej opieki trenerskiej, wytrwałości i zaangażowania. ale jestem pewna, że bez idealnie dopasowanego siodła zarówno do jeźdźca, jak i do konia, nie byłoby to możliwe. X Breath K Lux to mój i Zendera zdecydowany faworyt – a wręcz siodło idealne.

13717330_1295087790501268_3372249315240565541_o

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s